Samochód nowy czy używany?

Dzisiaj powracam do tematu zakupu rzeczy używanych. Już wiesz, że na tym polu są niesamowite możliwości oszczędzania. Na własnym przykładzie mogę przedstawić jak warto wybrać samochód. I oczywiście jak na tym można zaoszczędzić.

Zacznijmy może od studium przypadku: w ostatnich latach nabyłem 3 auta, ale do analizy przyjmiemy 2, skrajne przypadki.

Auto pierwsze: opel astra 1.7 CDTI 2011 przebieg 95000 km (w momencie zakupu 3-letnie). Auto zakupione za granicą, do niewielkiego remontu. Z wszystkimi opłatami i naprawami koszt samochodu wyniósł 36000 zł. Tutaj duży udział miało ubezpieczenie. W związku z tym, że auto było moim narzędziem pracy i było stosunkowo drogie, wykupiłem ubezpieczenie auto casco – 2200 zł. Cena zakupu mimo wszystko była atrakcyjna (29000 zł) kiedy tymczasem nowe auto kosztowało w salonie ok 70000 zł. Auto posiadało bardzo bogate wyposażenie: ABS, ESP, liczne poduszki powietrzne, automatyczna klimatyzacja, pełna elektryka szyb i lusterek, przyciemniane lusterko wewnętrzne, komputer pokładowy, duży ekran LCD, fabryczna nawigacja, fabryczne radio z mp3, automatyczne wycieraczki i światła, LEDowe światła dzienne itd. Podobne, używane samochody na rynku było oferowane w cenie ok 40000 zł. Samochód w okresie eksploatacji nie wymagał żadnych napraw. Spalanie na rozsądnym poziomie 5l/100 km oleju napędowego.

Auto drugie: audi A4 1.8 LPG 1998 230000 km (w momencie zakupu 18-letnie). Auto zakupione w kraju, bez potrzeby dodatkowych inwestycji. Z wszystkimi opłatami 8800 zł. Tutaj nie było większych opłat poza opłatami rejestracyjnymi. Długi okres czasu do następnego przeglądu i zakupu kolejnego ubezpieczenia OC. Cena zakupu była rynkowa, podobne samochody były oferowane w cenie 8000-10000 zł. Samochód jak na swój wiek był w dobrym stanie. Zabezpieczenia mogły wymagać w pewnym zakresie niektóre elementy karoserii ze względu na pojawiającą się miejscami rdzę. Poza automatyczną klimatyzacją, ABS, elektrycznymi szybami i szyberdachem nie ma żadnego niezwykłego dodatkowego wyposażenia. Można dodać jeszcze aluminiowe felgi. W dodatku zdecydowałem się na zakup samochodu z instalacją gazową. Spalanie benzyny wynosi 10-12l/100 km. Spalanie gazu 12-15l/100 km.

Auto pierwsze było w moim posiadaniu przez 20 miesięcy, a następnie zostało sprzedane. Za kwotę 28000 zł. Komis samochodowy proponował mi 22000 zł. W efekcie przez te 20 miesięcy auto kosztowało mnie (nie licząc kosztów eksploatacji) 36000 – 28000 = 8000 zł. Daje to 400 zł miesięcznie. Podaję koszty zaokrąglone, ponieważ wówczas nie zbierałem informacji dotyczących kosztów. Jeżeli uwzględnię to, że było faktycznie użytkowane przez 8 miesięcy, koszt ten wyniósł 1000 zł miesięcznie. Nie było kosztów przeglądu ani kolejnego ubezpieczenia ponieważ od momentu kiedy było gotowe do rejestracji do sprzedaży nie minął rok.

Drugie auto jest obecnie w moim posiadaniu od 10 miesięcy. W tym czasie musiałem zrobić przegląd za 162 zł i wymienić tłumik za 150 zł. Do tego dla własnego bezpieczeństwa zrobiłem przegląd ogólny stanu technicznego za 50 zł. Samochód nie wymaga napraw. Ubezpieczenie OC kosztowało 735,66 zł (LINK4 – tutaj możesz kupić dla siebie). Razem koszty auta drugiego wyniosły: 1097,66 zł

Obecnie podobne samochody są sprzedawane, w zależności od stanu technicznego w cenie 5000-8500 zł.

Koszt zakupu 8800 zł + naprawy i opłaty 1097,66 zł wyniosły razem 9897,66 zł. W wersji minimum auto kosztowało mnie 9897,66 – 5000 zł = 4897,66 zł. W wersji maksimum 9897,66 – 8500 = 1397,66 zł. Myślę, że najbardziej prawidłowo będzie jeżeli przyjmiemy wartość średnią kosztu rocznego 3150 zł. Koszt ten wyniósł więc 315 zł miesięcznie.

Myślę, że pomimo różnego okresu posiadania auta, można wykorzystać je do porównania. Pierwsze auto zanim zostało doprowadzone do stanu użyteczności i przygotowano wszystkie dokumenty stało nieużywane przez blisko 8 miesięcy. Użytkowane było przez rok. Drugie auto jest użytkowane 10 miesięcy, nie będzie wymagało dodatkowych naprawa, a przebieg jest przewidywalny.

Auto pierwsze straciło bardzo dużo na wartości m.in. dlatego, że silniki diesla mają od kilku lat złą prasę. Kiedyś bardzo cenione ze względu na ekonomikę eksploatacji i tańsze paliwo, obecnie straciły te atuty. Ponadto ekolodzy głoszą, że są bardziej szkodliwe dla ludzi i środowiska. Faktem jest, że w 20 miesięcy auto pierwsze straciło na wartości prawie tyle, ile kosztował mnie zakup auta drugiego. Można przyjąć, że realna utrata wartości jest mniejsza przy starych autach o niskiej wartości niż przy autach drogich. Co więcej, niektóre stare auta stają się klasykami i mogą nabierać wartości.

Zatem, czy kupować auto nowe czy używane?

To zależy. Przede wszystkim należy to przeliczyć: co nam się bardziej opłaca? Możesz zrobić to w podobny sposób jak ja w tym studium przypadku.

Jeżeli kupujesz samochód na firmę, już przy samym zakupie jedną trzecią auta możemy odliczyć od podatku. Pomijając różne niuanse podatkowe, Vat przy aucie o wartości brutto 45000 zł stanowi 8414,63 zł. Do tego możemy odliczyć amortyzację auta rocznie 20 % jego wartości. Przy założeniu, że korzystamy z niego przez 5 lat, czyli całkowicie zamortyzujemy zakup samochodu, przy podatku liniowym 19 % możemy odliczyć 6951,22 zł (1390,24 zł rocznie). W efekcie odliczeń podatkowych auto będzie nas kosztować 29634,15 zł czyli w okresie 5 lat 493,90 zł miesięcznie, nie licząc kosztów ubezpieczenia, serwisu, napraw.

Jeżeli jednak kupujesz nowe auto prywatnie, nie masz żadnej możliwości osiągnięcia opisanych powyżej korzyści podatkowych. Koszt wyniósłby 750 zł miesięcznie, czyli o 256,10 zł więcej niż przy zakupie na firmę. Ja kupiłem auto prywatnie i dlatego przeanalizuję ten przypadek przy zakupie na użytek prywatny.

Kolejnym aspektem jest stan techniczny auta. Przy zakupie auta używanego, warto to dokładnie sprawdzić aby nie okazało się, że konieczne naprawy zniwelują lub nawet przekroczą spodziewane korzyści. Przy intensywnym użytkowaniu stare auto będzie się częściej psuło i będzie wymagało częstszych napraw. Zwłaszcza jeżeli jeździmy w długie trasy, może nas spotkać niemiła niespodzianka i będzie konieczność pilnej kosztownej naprawy lub odległego holowania. Jeżeli planujesz duże przebiegi auta, nowe (lub prawie nowe) auto może być dla Ciebie dobrym rozwiązaniem. Dzięki temu z większym prawdopodobieństwem będziesz mógł bezpiecznie podróżować bez konieczności napraw.

Najważniejsze w tej analizie jest aby określić jak intensywnie będziemy użytkować auto. Można do celów porównawczych przyjąć koszt na kilometr. Drogie auto przy niskim przebiegu będzie miało wysoki koszt pojedynczego kilometra.

  • Auto pierwsze – przejechałem nim 22000 km w okresie roku. 8000 zł / 22000 km = 0,36 zł.
  • Auto drugie – przejechałem 8500 km, za 2 miesiące minie rok od zakupu więc pewnie przebieg będzie maksymalnie 10000 km. 3150 zł / 10000 km = 0,32 zł.

Kilometr przejechany przez auto pierwsze byłby tańszy dopiero po przejechaniu ponad 25000 km. O ile nie byłyby potrzebne dodatkowe naprawy.

A co by było gdyby te przebiegi odwrócić? Załóżmy, że starym autem jeździmy dużo, a nowym mało.

  • Auto pierwsze – 8000 zł / 10000 km = 0,80 zł
  • Auto drugie – 3150 zł / 22000 km = 0,14 zł

Jak widać auto pierwsze przejechało 2,2 razy więcej kilometrów a koszt na pojedynczy kilometr i tak był wyższy od auta drugiego o 0,04 zł. Kiedy odwróciliśmy ilość przejechanych kilometrów przez analizowane pojazdy, koszt kilometra auta pierwszego znacząco wzrósł, a auta drugiego znacząco spadł. Powinniśmy przy tym uwzględnić to, że starsze auto, auto drugie, wymagałoby dodatkowych napraw. Nawet jeżeli koszt ten wzrósłby dwukrotnie, co oznaczałoby duży remont, i tak koszt pojedynczego kilometra wyniósłby 0,28 zł.

Podsumowując, zdecydowałem się kupić auto drugie właśnie dlatego, że nie planowaliśmy intensywnego użytkowania – poniżej 1000 km miesięcznie. Są miesiące kiedy przebieg jest poniżej 500 kilometrów. Zresztą, jak już wspomniałem pierwsze auto straciło na wartości prawie tyle co kosztowało mnie drugie. I to już pieniądze nie do odzyskania. Auto drugie już tyle na wartości nie straci. Nawet jak doliczę koszty napraw, koszt 8000 zł osiągnę po 3-5 latach. A zapewne i wówczas będę w stanie odzyskać część pieniędzy sprzedając je dalej. Kupując drogie, nowe auto mielibyśmy przed domem piękny samochód, który cieszyłby oczy i… szybko tracił na wartości. W tej sytuacji wybrałem oszczędność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *